Czy każdy może nauczyć się wiązać chustę?

chustomama wiąże chustę roar

Całkiem niedawno pewna Mama, która zastanawia się nad skorzystaniem z moich usług zadała mi bardzo fajne pytanie:

Czy każdy jest w stanie nauczyć się wiązać chustę?

Wiem, że to pytanie z tyłu głowy ma większość świeżoupieczonych lub oczekujących Rodziców, i ja wcale im się nie dziwię, w końcu wyprawka dla noworodka to zazwyczaj spory wydatek i gdzieś tam pomiędzy łóżeczkiem, wózkiem a kompletem słodkich ubranek w rozmiarze 52 mnożą się wątpliwości, czy spotkanie z doradcą noszenia jest w tym całym zamieszaniu konieczne, i przede wszystkim czy jest jakaś gwarancja że ta inwestycja zaprocentuje.

Pewnie zastanawiasz się teraz, co odpisałam tej Mamie?

Uważam, że cytowanie prywatnej korespondencji byłoby bardzo nie fair, jednak zainspirowana tym pytaniem pozwolę sobie dzisiaj opisać najczęstsze przyczyny, które mogą być poważną przeszkodą w procesie nauki wiązania chusty:

Nieodpowiednia chusta

Za długa, za twarda, zbyt gruba, nieładna. Często tę pierwszą chustę dostajemy w prezencie lub w spadku po dziecku znajomych i nie bardzo mamy wpływ na to, jaka ona jest. Czasem kupujemy sami „coś taniego, na początek, żeby w ogóle się przekonać czy to dla mnie”. Warto wiedzieć, że chusta chuście nierówna, a źle dobrana potrafi skutecznie zniechęcić do nauki. Nie każda chusta nadaje się dla noworodka, nie każda też jest łatwa do zawiązania przez uczącego się tej sztuki Rodzica. Jeśli więc planujesz spotkanie z doradcą – wstrzymaj się z zakupem chusty. Podczas konsultacji będziesz miała możliwość wypróbowania kilku chust o różnych splotach i składach, dzięki czemu przekonasz się co lubisz i na czym Ci się dobrze pracuje. Doradca dobierze również długość chusty do zastosowanego wiązania, dzięki czemu zdobędziesz pewność, że ani nie zabraknie Ci materiału, ani też nie zaplączesz się w za długich ogonach. Większość doradców wypożycza chustę na kilka dni po konsultacji, abyś miała czas na zakup własnej, a także wspiera w tym zakupie, dlatego nie musisz się martwić, że zostaniesz bez narzędzia i nie będziesz miała na czym ćwiczyć. Jeśli natomiast zamierzasz uczyć się sama – również polecam wstrzymanie się z zakupem chusty do momentu, w którym dziecko pojawi się na świecie – nie jest to towar trudnodostępny, a dzieci rodzą się z różną wagą i inną chustę polecę dziecku które waży 3kg i przybiera wolno, a zupełnie inną, gdy dziecko urodzi się z wagą 4kg a po miesiącu waży już 6kg. To, co możesz zrobić przed porodem, to reaserch sklepów prowadzonych przez doradców noszenia, którzy w razie czego podpowiedzą, która chusta sprawdzi się dla Ciebie najlepiej. I to wcale nie musi być bardzo droga chusta, bo dobrą chustę na początek również można kupić w granicach 200zł.

Nieodpowiednie wiązanie

Po wpisaniu w wyszukiwarkę YouTube hasła „wiązanie dziecka w chuście” wyskakuje bardzo długa lista filmików obejmująca różne wiązania. Część z nich nagrana została przez doradców noszenia, część przez mamy noszące, jedne są lepiej zawiązane, inne gorzej, ale to, co łączy je wszystkie to fakt, że żaden z nich nie odpowie Ci na pytanie, czy Twoje dziecko uzyskało poprawną pozycję w tym wiązaniu i czy jest ono dla Was odpowiednie na danym etapie rozwoju. Jeśli wcześniej zostaniesz członkiem jakiejś grupy chustowej to zapewne gdzieś usłyszysz, że dla noworodka najlepszym wiązaniem jest kangur, ale prawda jest taka, że najlepsze wiązanie to takie, w którym dziecko osiąga odpowiednią pozycję a Ty nie odczuwasz dyskomfortu.

Szkodliwe przekonania

„Nigdy się tego nie nauczę!”, „Ja mam do takich rzeczy dwie lewe ręce!” – słyszysz to? Nauka wiązania chusty to proces i żeby dojść do wprawy należy poświęcić czas na ćwiczenia. Nie chcę tutaj powielać szkodliwego przekazu, że wiązanie chusty to bułka z masłem, ponieważ są osoby bardziej uzdolnione manualnie, które świetnie czują swoje ciało, którym ta nauka prawdopodobnie pójdzie sprawniej, i są takie które będą potrzebowały więcej czasu i powtórzeń. To, do czego chcę Ciebie zachęcić, to zastanowienie się, skąd się te przekonania na temat chusty biorą. A potem po prostu spróbuj, ale z czystą głową, bo jak się uprzesz że się nigdy tego nie nauczysz, to się nie nauczysz, i najlepszy doradca noszenia tutaj nie pomoże. W najgorszym wypadku stwierdzisz, że to nie jest opcja dla Ciebie, a w najlepszym zyskasz wolne ręce.

Brak wsparcia otoczenia

O tych wszystkich dobrych radach, które spływają na młodą matkę po porodzie, powstają już nawet memy. I może byłoby to śmieszne, gdyby nie było straszne. Choć staram się wierzyć w to, że stoją za nimi wyłącznie dobre intencje, to moje doświadczenie w tym temacie jasno wskazuje, że zasiane w ten sposób ziarenko niepewności, trafiając na podatny grunt, jakim jest kobieta w połogu przechodząca prawdopodobnie hormonalną burzę, a może i baby blues, często pozbawia ją poczucia rodzicielskich kompetencji, wpędzając w poczucie winy i bycia „niewystarczająco dobrą”. Jak sobie z tym poradzić? To ciężki temat, jednak warto mieć świadomość, że prawdopodobnie na jakimś etapie Ciebie dotknie i przygotować się na konieczność stanowczego wyznaczania granic i jasnego komunikowania swoich potrzeb.

A jeśli to Ty jesteś tą osobą z otoczenia młodej mamy, to po prostu odpuść sobie dawanie dobrych rad czy powielanie mitów nie mających pokrycia w aktualnej wiedzy. Słuchaj, zamiast mówić, pytaj, zamiast forsować swoją wizję, wspieraj obecnością i szanuj jej wybory.

Stres podczas wiązania

Nic dziwnego, że się denerwujesz, kiedy robisz coś po raz pierwszy, jednak miej na uwadze, że dziecko odbija Twoje emocje niczym lustro – kiedy Ty się denerwujesz, dziecko także jest niespokojne. Tak jako ludzie jesteśmy zaprogramowani i nic na to nie poradzimy – dziecko reguluje się do rodzica, ale do pewnego momentu życia reaguje instynktownie, i to właśnie instynkt w sytuacjach stresowych nakazuje mu walczyć albo uciekać, a nie wiązać chustę, choćby była najpiękniejsza na świecie. Co możesz zrobić? Przećwicz sobie na sucho schemat wiązania chusty, wybierz moment, w którym zarówno Ty, jak i dziecko czujecie się dobrze, jeśli nie wychodzi to odpuść i spróbuj ponownie jak ochłoniesz. Albo umów się na konsultację z doradcą noszenia, który krok po kroku przeprowadzi Cię przez cały proces nauki – najpierw na lalce treningowej, która wyglądem i wagą przypomina noworodka, a gdy poczujesz się pewnie także na Twoim dziecku. Doradca podczas konsultacji odpowie także na Twoje wszystkie pytania i rozwieje wątpliwości, oraz pokaże triki dzięki którym wiązanie chusty stanie się łatwiejsze, a Ty zdobędziesz pewność, że robisz to dobrze.

Dziecko, które nie lubi być noszone

Za tym argumentem leży zazwyczaj jedna z dwóch przyczyn. Pierwsza jest właściwie wypadkową wszystkiego, co wyjaśniłam wyżej – zestresowana mama, bez odpowiedniego dopingu, przekonana o tym, że nie jest w stanie nauczyć się wiązać chusty, z nieodpowiednią chustą i przypadkowym wiązaniem wysyła do dziecka sygnał, że znaleźli się w sytuacji zagrożenia, a więc priorytetem jest ucieczka, a nie wiązanie chusty. Oczywiście trochę wyolbrzymiam, by pokazać jasno, że ta spirala sama się nakręca bez końca.

Drugą przyczyną mogą być zaburzenia w obszarze dystrybucji napięcia mięśniowego – problem ten może pojawić się zarówno w wyniku porodu, jak i nieprzyjaznej pielęgnacji tuż po nim, a może także powstać już na etapie życia płodowego. Zazwyczaj dotyczy dzieci nadreaktywnych, z objawami wzmożonego napięcia w jakimś obszarze. Takie dzieci określane są jako „silne” bo np od pierwszego dnia życia dźwigają główkę lub przekręcają się na bok. Te dzieci zazwyczaj odpychają się podczas wiązania, co Rodzic interpretuje jako niechęć do chusty. Jednocześnie dzieci te wymagają dużo więcej uwagi i bycia blisko rodzica niż dzieci z prawidłowym napięciem, więc tak i tak są noszone na rękach, często w nieprawidłowej pozycji, co tylko pogłębia objawy. Dzieci ze wzmożonym napięciem można nosić w chuście. Doświadczony doradca noszenia jest w stanie rozpoznać objawy wzmożonego napięcia i pokierować do odpowiedniego specjalisty, który pomoże wyrównać napięcie u dziecka, co wpłynie pozytywnie nie tylko na aspekt chustonoszenia, ale przede wszystkim na ogólny rozwój. Doradca zna także sztuczki, dzięki którym motanie dziecka ze wzmożonym napięciem stanie się łatwiejsze.

Fizyczne ograniczenia Rodzica

Są Rodzice, którzy ze względu na różne choroby czy dysfunkcje (np zespół cieśni ndgarstka, łokieć tenisisty) mogą nie być w stanie opanować wiązania chusty tkanej. Nie znaczy to jednak, że Rodzice ci nie mają możliwości, by nosić swoje dziecko. Są to sytuacje które zazwyczaj wymagają zastosowania mniej standardowych rozwiązań, a czasem nawet pewnych modyfikacji, jednak rynek artykułów przeznaczonych do noszenia dzieci jest już tak nasycony, że dla każdego znajdzie się rozwiązanie dostosowane do jego potrzeb.

To problemy z którymi jako doradczyni noszenia spotykam się najczęściej podczas konsultacji i jej część zawsze przeznaczam na rozprawienie się z nimi, odpowiedzi na wszystkie pytania i wątpliwości, wychodząc z założenia, że żeby coś oswoić, trzeba to najpierw dobrze zrozumieć. Jednocześnie nie jestem w stanie zagwarantować Ci, że po spotkaniu ze mną będziesz na pewno nosić – to nie zależy ode mnie. Ja mogę Ciebie zapewnić, że dobiorę wiązanie dopasowane do Ciebie i Twojego dziecka, Waszych możliwości i ograniczeń i pokażę jak prawidłowo zawiązać chustę oraz przekażę Ci aktualną wiedzę na temat prawidłowego noszenia dzieci, natomiast to jak Ty to wykorzystasz zależy wyłącznie od Ciebie. To tak jak z nauką języków – samo opłacenie kursu nie gwarantuje, że za miesiąc będziesz się biegle posługiwać językiem, jeśli w tym czasie zajrzysz do kursu 2 razy. Wiem to, byłam tam, i dopiero gdy rozprawiłam się z przekonaniem, że nigdy w życiu nie nauczę się mówić po Niemiecku, zaczęłam robić postępy 🙂 Niemniej gdybym miała dać Ci jedną radę – daj sobie szansę, bo możesz na tym tylko zyskać.

Na koniec chciałabym jeszcze podziękować tamtej Mamie za zadanie pytania, które stało się inspiracją do stworzenia tego wpisu. Jeśli natomiast czytasz to, bo sama zastanawiasz się nad nauką pod okiem doradcy – zapoznaj się koniecznie z moją ofertą konsultacji stacjonarnych oraz online.

Jeśli uważasz, że mój wpis może się okazać przydatny dla innych Mam – śmiało ślij go w świat. Chętnie też poczytam w komentarzach pod postem jakie jest Twoje doświadczenie w tym temacie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.