Dlaczego nie lubię chusty elastycznej?

Chusty elastyczne przez wiele lat uważane były jako idealne dla noworodków. Rodzice sięgali po nie z przekonaniem, że to łatwiejsza alternatywa dla chust tkanych, przy jednoczesnym zachowaniu ich zalet. Od jakiegoś czasu obserwuję, że ta opinia traci na popularności. I to mnie bardzo cieszy, bo nigdy nie byłam jej zwolenniczką. Dlaczego? O tym w dzisiejszym wpisie.

Brak właściwej pozycji dziecka

Tym, co przekonuje Rodziców do wyboru chusty elastycznej jest fakt, że chustę tę najpierw wiąże się na sobie, a później do takiego gotowego wiązania wkłada się dziecko. Z tego samego względu my, doradcy, traktujemy chustę elastyczną jako nosidło a nie chustę, ponieważ zamiast dostosowywać wiązanie do dziecka – to dziecko musi dostosować się do chusty. Co za tym idzie, ta pozycja nie zawsze jest odpowiednia dla danego etapu rozwoju dziecka i nie daje odpowiedniego wsparcia. Z mojego doświadczenia, drobne noworodki pod naporem trzech warstw elastycznego materiału (tylu potrzeba by stworzyć bezpieczne wiązanie z chusty elastycznej) rozpłaszczają się na klatce piersiowej Rodzica, a ich kręgosłup jest przeprostowany, a więc przeciążony. Przy większych i cięższych dzieciach chusta zaczyna sprężynować, więc wiązanie nie jest stabilne, często robi się z niego wisiadło a noszenie nie jest ani zdrowe, ani komfortowe, zarówno dla dziecka jak i Rodzica.

Jest nieekonomiczna

Średnia cena nowej chusty elastycznej to 180zł. Średnia cena używanej chusty elastycznej to około 60zł. Bardzo dużo traci na wartości a i tak wcale nie tak łatwo ją sprzedać, bo na rynku wtórnym jest ich całe mnóstwo. W cenie nowej chusty elastycznej bez problemu kupisz też nową lub używaną chustę tkaną, która starczy na dłużej, a później sprzedasz ją z dużo mniejszą stratą.

Starcza na krótko

Wiąże się to bezpośrednio z poprzednim punktem. Chusta elastyczna wg opisów producentów starcza do 10-12 kg, w praktyce jednak często już przy 6-8 kg noszenie w niej nie jest komfortowe. Biorąc pod uwagę, że niektóre dzieci osiągają wagę 6kg w okolicy miesiąca – warto zastanowić się czy ten wydatek ma sens. W przypadku chusty tkanej, gdy dziecko zaczyna ciążyć, można zmienić wiązanie na warstwowe, które lepiej odciążą noszącego, lub nosić dziecko na plecach, co daje zupełnie inne odczucia i komfort. Dla chusty elastycznej dedykowane jest tylko jedno wiązanie, nie ma możliwości noszenia w niej na plecach, więc po osiągnięciu wspomnianej wagi jest bezużyteczna.

Jest nieekologiczna

Zarówno podczas każdego wiązania, jak i już samego noszenia dziecka, włókna z racji swoich właściwości naprzemiennie rozciągają się i kurczą. W ten sposób zużywają się. Dużo zależy od jakości materiału, z jakiego chusta jest uszyta, oraz tego jak intensywnie była używana, ale po jakimś czasie poszczególne pasma są rozciągnięte niczym kolana w dresie 😉 Taka chusta nie powinna trafić do drugiego obiegu, ponieważ noszenie w niej może być niebezpieczne dla dziecka. Zupełnie inaczej jest z chustą tkaną. Przy właściwym użytkowaniu i prawidłowej pielęgnacji chusta tkana nie straci na jakości przez wiele lat, i może służyć wielu dzieciom.

Utrudnia naukę wiązania chusty tkanej

Niezaprzeczalnym jest fakt, że dla niedoświadczonego Rodzica, który obawia się wiązania chusty tkanej, chusta elastyczna jest rozwiązaniem pozornie łatwiejszym. I jak się uprzeć, to do mniej więcej trzeciego miesiąca da się w niej nosić. Ale co potem? Jeśli chcesz, albo musisz nosić swoje dziecko, to kolejnym krokiem powinna być zmiana chusty elastycznej na chustę tkaną. Tylko że w okolicy 3-4 miesiąca dziecko zaczyna być ciekawe wszystkiego dookoła i często odpycha się od rodzica by lepiej widzieć. To jest trudny czas do wiązania chusty w ogóle, i nawet Mamy doświadczone w wiązaniu chusty tkanej mogą mieć chwilowy problem z okiełznaniem bobasa na tym etapie. Jeśli dodamy do tego dziecko, które po 3 miesiącach noszenia w chuście elastycznej jest często „zepsute”, nie pozwala sobie podwinąć miednicy i wchodzi w tzw.przeprost – może się okazać, że Rodzicom nie starczy determinacji i porzucą pomysł chustonoszenia. Z mojego doświadczenia jasno wynika, że o wiele łatwiej jest się uczyć wiązania chusty tkanej na noworodku, który poddaj się bez problemu wiązaniu, niż na kilkumiesięcznym niemowlaku noszonym wcześniej w chuście elastycznej, który już ma swoje zdanie i preferencje.

Na koniec dodam tylko, że są fizyczne ograniczenia, przez które część rodziców nie jest w stanie zawiązać chusty tkanej, jak choćby zespół cieśni nadgarstka. Wtedy chusta elastyczna jest rozwiązaniem kompromisowym, dzięki któremu Rodzic i dziecko mogą zaspokajać wzajemnie potrzebę bliskości. Jednak zdecydowana większość rodziców jest w stanie opanować wiązanie chusty tkanej, choć czasem potrzebują na to więcej czasu, żeby rozprawić się z przeszkodami stojącymi na ich rodzicielskiej drodze 😉 (więcej na ten temat w tym wpisie – klik)

Jeśli chcesz widzieć więcej na temat chust i ich właściwości – koniecznie przeczytaj ten wpis (klik). A jeśli poszukujesz dla siebie pierwszej chusty, pozwól, że Ci w tym pomogę (klik).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.